Kategorie: Wszystkie | Inne | Inne2 | Inne3
RSS
czwartek, 28 czerwca 2007

Projekt tego domu zaginął, dlatego nazwisko architekta jest nadal dla badaczy tajemnicą. Stąd taki tytuł. Wiadomo tylko, że kamienica została wybudowany przed 1938 r. dla doktora Henryka Jessa. To dobry przykład połączenia nowoczesności z mieszczańską solidnością, elegancją i harmonią.

Niedawno wymieniono przeszklenia, na szczęście zrobiono to tak dobrze, że nie zniszczono walorów wizualnych tego budynku. Zachowały się też resztki masztu nad narożnikiem.

Tagi: Katowice
20:31, schayer , Inne2
Link Komentarze (7) »
niedziela, 24 czerwca 2007

Kamienica wybudowana w 1937 roku przy ul. Rymera 7 w Katowicach dla Fabryki Surogatów Kawowych  "Henryk Franck i Synowie" ze Skawiny (obecnie to firma "Lajkonik" produkująca słone paluszki). Niestety kilka lat temu zniknął maszt, charakterystyczny dla górnośląskiej architektury lat 30. Takie elementy umieszczano by nawiązać do modnej ówcześnie symboliki kojarzącej się ze statkami oraz ze względów propagandowych, by manifestować poprzez wywieszone flagi, przynależność państwową niedawno przyłączonego do Polski terytorium (ślady masztu widać koło owalnego okienka). Zlikwidowano też białe pasy w dolnej części balkonów w przeszklonym ryzalicie (jeden tak pas zachował się na I piętrze).

Architekt Henryk Schmidtke zastosował tutaj z jednej strony duże przeszklone płaszczyzny, a  z drugiej, dla kontrastu, umieścił głębokie tarasowe wnęki, co dało ciekawy przestrzenny efekt. W całym budynku występują wyłącznie linie proste, poza wyobleniami na końcach balkonów.

wtorek, 19 czerwca 2007

Kolejny budynek zaprojektowany przez Karola Schayera. Tym razem w Katowicach przy ul. PCK 6, dla adwokata Wojciecha Żytomirskiego.  Można tu zauważyć elementy typowe dla kilku domów, które powstały w tym czasie według jego projektu - m.in. podparty słupem podcięty parter, taras z balustradą, esowatą ścianę (na parterze) i płaski ryzalit. Mieszkania były bardzo luksusowe, niektóre miały około 200 m kw. powierzchni. Na projekcie widnieje data 1 października 1936 r. Podobno był to najlepszy budynek roku 1938.

A tu można przeczytać optymistyczną wiadmość o planowanym w Chorzowie remoncie wieżowca Tabeńskiego z lat 30.

sobota, 09 czerwca 2007

Kolejne porównanie. Willa własna prof. Bohdana Pniewskiego zbudowana w latach 1932-34 r. (Warszawa, aleja Na Skarpie 27). Pniewski do budowy (a właściwie nadbudowy loży masońskiej z XIX wieku) użył m.in. wapieni, piaskowców, alabastrów, marmurów i trawertynów. Z powodu tej różnorodności Jerzy Hryniewiecki w 1938 r. napisał o tym budynku, że jest to "jedna z najciekawszych zdobyczy współczesnej architektury polskiej w dziedzinie użycia kamienia".  Najwyższa kondygnacja, poprzez swoje cofnięcie i nakrycie płaskim dachem z okapem, nadaje całości nieco charakteru wrightowskiego i włoskiego. Wiąże też ten obiekt z powstałym w tym czasie domem Nowickiego na Królewskiej Górze. Dopiero dzisiaj zauważyłem, że fasada willi została przekształcona, prawdopodobnie podczas powojennej odbudowy.

Ciekawostką związaną z tym budynkiem jest tajemniczy napis znajdujący się na elewacji oraz ślad po walkach z czasów powstania.

*niektóre źródła podają datę 1934-35, inne 1935-39.

 

wtorek, 05 czerwca 2007

Znane wszystkim od jak najlepszej strony przedsiębiorstwo PKP, przeprowadza właśnie ankietę, która ma prawdopodobnie uzasadnić wyburzenie dworca w Katowicach (bud. 1959-72). W jego obronie, obok śląskich architektów i historyków sztuki, stanęli pracownicy Wydziału Architektury Massachusetts Institute of Technology , którzy wystosowali list protestacyjny do władz Katowic i ministra Polaczka. List podpisał też konstruktor budynku 90-letni prof. Wacław Zalewski.

Foto znalezione w Google. Mam nadzieję, że autor mi wybaczy.

Poniżej zamieszczam fragment artykułu Tomasza Malkowskiego z katowickiego dodatku do GW, który zacytował wspomniany list naukowców z MIT.

"Prof. Zalewski jest uznanym na arenie międzynarodowej mistrzem projektowania i konstruktorem nowatorskich i wydajnych struktur, opartych na płynnych formach. Jego dworzec jest rzadkim i niezwykłym przykładem takiej konstrukcji. Przewyższa zarówno w swoim zamiarze projektowym, jak i wykonaniu, wiele innych stacji powstających w tym czasie na świecie" - piszą autorzy listu. Wśród nich są naukowcy z wydziału architektury MIT: prof. Wacław Zalewski, prof. Edward Allen - członek Amerykańskiego Instytutu Architektów, prof. John Ochsendorf, Gary van Zante - kurator muzeum MIT, oraz Jeffrey Anderson Graduale i David M. Foxe.

"Zarówno konserwatorzy, historycy sztuki, inżynierowie, architekci i nauczyciele tutaj, w USA, jak i w Warszawie, są zgodni co do tego, że dzieło Zalewskiego ma ogólnoświatowe znaczenie w historii XX-wiecznej architektury" - napisali twórcy listu. Swój apel kończą słowami: "Wierzymy, że każdy wysiłek powinien być kładziony na zachowanie i zrehabilitowanie katowickiego dworca kolejowego jako szczególnie znaczącego dzieła prof. Zalewskiego - jednego z kilku ostatnich, które przetrwało do naszych czasów".

"W obronie katowickiego dworca chcą też stanąć specjaliści z Docomomo, ogólnoświatowej organizacji zajmującej się dokumentacją i ochroną dziedzictwa modernistycznego, skupiającej konserwatorów, architektów i historyków sztuki. - Dostaliśmy sygnały ze Śląska w sprawie dworca w Katowicach. Mamy nadzieję, że nie powtórzy się sytuacja z Warszawy, gdzie przed paroma miesiącami wyburzono Supersam z 1962 roku. Nie udało nam się uchronić tego budynku, który miał mistrzowską konstrukcję, notabene również autorstwa prof. Zalewskiego. Mamy zapewnienia kolegów z kraju i z zagranicy, że poprą nasz protest - mówi Jadwiga Urbaniak, szefowa polskiej sekcji Docomomo." Oryginał listu w .pdf

Ankieta znajduje się na dole, po lewej na stronie http://www.pkp.pl/ 

14:07, schayer
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 04 czerwca 2007

Od lat 90.XX wieku można zaobserwować zwiększającą się modę na stawianie budynków, które w zamierzeniu inwestorów mają się stać ikonami rozpoznawalnymi przez coraz większe rzesze turystów, szukających czegoś, czego nie widzieli nigdzie indziej (bardziej błyszczącego niż w Bilbao, droższego niż w Dubaju i wyższego niż w Taipei). Można się zastanowić czy polskie miasta posiadają budynki architektury współczesnej, które są traktowane przez mieszkańców jak symbole czy ikony. Warszawa takiego nie ma (PKiN jest dysusyjny). Katowice mają Spodek i dworzec, Poznań ma Okrąglak i Stary Browar(?), Gliwice mają Palmiarnię i Dom Weichmanna, Zabrze mają kościół św. Józefa, Białystok ma kościół św. Rocha, w Krakowie jest Manggha (ale czy to ikona w tym mieście?), Wrocław ma Halę Ludową. Co do Gdańska, Lublina i Szczecina nie mam pomysłu. No i chyba to tyle. Ile z nich powstało w ostatnich latach? Zresztą, za parę lat może się okazać, że zaznaczanie przestrzeni w oryginalny sposób to tylko przejściowa moda.

20:52, schayer
Link Komentarze (2) »
piątek, 01 czerwca 2007

Jeden z przykładów sporej różnorodności w architekturze w okresie, w którym panował oficjalnie realizm socjalistyczny. Jeżeli nowe budynki miały być w tym czasie "narodowe w formie i socjalistyczne w treści", to z trudnością tę socjalistyczną treść można w tym gmachu znaleźć.  To raczej żart architekta znanego ze stosowania nowoczesnych rozwiązań konstrukcyjnych. Budynek,  zaprojektowany w 1952 r. przez Marka Leykama, był przeznaczony pierwotnie na Biurowiec Prezydium Rządu (stąd schron w podziemiach). To co najciekawsze jest we wnętrzu.

Pseudoromańskie kolumny nawiązują do kolumn w krypcie św. Leonarda na Wawelu, a poprowadzenie ich przez ostatnie dwa piętra może kojarzyć się z krużgankami na Wawelu gdzie zastosowano podobne rozwiązanie.

Bryła zewnętrzna przypomina Palazzo Malenchini lub Palazzo Strozzi we Florencji. Po prawej fragment budynku także tego samego autora.

Skopiuj CSS